Małe pudełko cierpliwie czekało na mojej szafce nocnej przez cały tydzień, zanim w końcu zdecydowałam się zajrzeć do środka. Jestem gotowa. Zasługuję na to. Czuję motyle w brzuchu, gdy ostrożnie wyjmuję moją nową, sekretną zabawkę z jej skrytki. Szybko spoglądam przez ramię, jakbym miała zostać osądzona, ale jestem sama w zaciszu mojej sypialni.
Moja mała różowa przyjaciółka swobodnie leży na mojej dłoni. Oglądam ją pod każdym kątem, zanim ją włączę. Natychmiastowe wibracje wysyłają falę ciekawości prosto do podbrzusza. Z moich ust wyrywa się pisk zachwytu, gdy uświadamiam sobie moc tej małej różowej zabawki. Jestem mile zaskoczona tym, jak silne są wibracje, a to dopiero pierwszy poziom prędkości. „To może być zabawne…”
Jestem młodą kobietą i istotą seksualną. Zasługuję na każdą przyjemność, którą dla siebie wybiorę. To, co robię w zaciszu mojej sypialni, zależy wyłącznie ode mnie. Prawda? Myślę, że to dobry moment, by przekonać się, jak smakuje autopatoseksualna przyjemność bez poczucia winy. Czego pragnę? Co lubię? Na co czekam?
Kładę się w poprzek łóżka z przyspieszonym oddechem. Nie ma pośpiechu, ale nie mogę powstrzymać nagłej potrzeby czucia, dotyku i odkrywania. Zaczynam od dłoni, powoli i delikatnie. Opuszki palców kontrastują z długimi paznokciami, przesuwając się w górę i w dół mojego ciała.
Widzę błyskawice pod powiekami, gdy synapsy zaczynają pracować. Promieniuję ciepłem i pożądaniem w sposób, który zdarza się tylko wtedy, gdy jestem sama. Dlaczego nie robię tego częściej?
Kręcąc biodrami w małych kółkach i ocierając się o pościel, budzę swoje ciało. Pozwalam myślom błądzić i naturalnie zaczynam fantazjować. Mogę myśleć o czym tylko chcę. Wyobrażam sobie, że siedzę na tylnym siedzeniu samochodu z chłopakiem, który mi się podoba, jego dłonie błądzą po całym moim ciele, słyszę jego ciche pomruki rozkoszy. Trzymam oczy zamknięte i nie przestaję marzyć.
Moje policzki płoną, a tętno przyspiesza. Jestem gotowa, by przejąć kontrolę nad swoją przyjemnością. Z brzęczeniem tysiąca pszczół rozpoczynam eksplorację moim nowym różowym urządzeniem. Włączam wibracje, ale na razie trzymam je ukryte w dłoni.
Moje sutki błagają, by być pierwsze, a ja ich nie zawiodę
Twardnieją i reagują natychmiast. Drażnię je lekkimi pociągnięciami i uściskami. Wszystkie włoski na moim ciele stają dęba, a ja płonę. Delikatne uszczypnięcia i słodkie wibracje sprawiają, że wiję się na plecach.
Dostrzegam swoje odbicie w lustrze i niemal nie rozpoznaję osoby, która na mnie patrzy. Uwiodę swoje odbicie; flirtuję z tą postacią, a potem klękam, by lepiej się widzieć.
Kim jest ta piękna dziewczyna, otwarta i promienna, bez cienia wstydu?
Moje palce szybko wędrują do majtek. Czuję, że są mokre i lgną do moich najbardziej wrażliwych miejsc. „O mój Boże” – szepczę. Jestem zachwycona swoim podnieceniem. Tak mokra i głodna, a jeszcze nawet tam nie dotknęłam.
Uwalniam moją małą różową zabawkę z jej uścisku. Czysta kobiecość, miękka i śliska.
Postanawiam pozwolić mojemu podnieceniu powoli dojrzewać. Choć bardzo tego pragnę, chcę celebrować tę chwilę tak długo, jak to możliwe. Podziwiając moją lustrzaną bliźniaczkę, zaczynam się nią bawić. Przesuwam palcami po moich stwardniałych sutkach i patrzę, jak ona robi to samo.
Jednocześnie zahaczamy kciuki o boki majtek; podciągamy je wysoko, dociskając do obolałego, pulsującego ciała, ale jęczę sama. To głęboki, gardłowy dźwięk, którego nie rozpoznaję. Ale jedno wiem na pewno: Zasługuję na to.
Miękki silikonowy wibrator muska teraz moją łechtaczkę, a ja wykorzystuję to na swoją korzyść. Podciągam majtki jeszcze wyżej i mocniej dociskam je do krocza, a potem ocieram się o nie. Czuję się dzika.
Opadam na łóżko, dysząc z pożądania. Próbuję złapać oddech… ale jestem zachłanna na więcej. Chcę dalej sprawiać sobie przyjemność. Potrzebuję więcej.
Gdy zsuwam majtki z bioder i pośladków, powietrze całuje wilgotne wargi, które skrywają moje wnętrze.
Przyjmuję to jako zaproszenie do pieszczenia mojej ociekającej rozkoszy. Moja łechtaczka jest tak wrażliwa, że cofa się przy pierwszym dotyku. Jest nabrzmiała niczym guma balonowa, a ja instynktownie wącham swoje palce, by sprawdzić, czy jest równie słodka. Jest.
Chyba nie wytrzymam ani chwili dłużej. Chcę w końcu poczuć to drżące pulsowanie. Przesuwam moją różową zabawkę tam i z powrotem po łechtaczce, a potem w górę i w dół.
Przez chwilę trzymam ją nieruchomo na łechtaczce i to uczucie jest niesamowite, ale nie skończyłam jeszcze odkrywać. Zaczynam zataczać silikonowym wibratorem kółka na łechtaczce. To może być najlepsza strategia ze wszystkich, których próbowałam. Jestem tak blisko krawędzi, ale nie jestem jeszcze gotowa na skok – jeszcze nie teraz.
Leżę rozciągnięta na łóżku. Z nogami rozłożonymi bezwstydnie szeroko, spoglądam w dół brzucha na moje spragnione kobiece części. Sięgam po koc, by się przykryć – po czym zmieniam zdanie. Zamiast tego szukam lepszego kąta, poruszam biodrami, wypinając je, podczas gdy wibrator coraz łatwiej ślizga się w kółko wokół mojej łechtaczki, gdy staję się coraz bardziej mokra i śliska. Zostaję wrzucona w wibrującą ekstazę.
Drżę i jęczę, pragnąc tego wszystkiego.
Teraz poruszam całym ciałem w rytm kółek, które zataczam wibratorem na łechtaczce, i kołyszę miednicą.
Moja cipka jest rozgrzana, pulsuje, a ja zaczynam czuć się, jakbym opuszczała własne ciało.
Moja różowa zabawka jest już tak mokra, że ślizga się po łechtaczce jak po maśle. Wibracje wysyłają fale rozkoszy przez całe moje ciało. Poddaję się swoim pragnieniom i zwiększam moc wibratora. Słyszę, jak ociekam wilgocią, co tylko potęguje moją potrzebę jeszcze większej mocy. Moje nogi drżą niekontrolowanie, a z moich ust wyrywają się jęki i urywany oddech. Mimo to, poddaję się całkowicie.
To się dzieje.
Fale eksplozji wstrząsają moim ciałem. Wypinam się i rzucam, gdy orgazm przetacza się przez każdy nerw, naczynie i komórkę. Leżąc tam całkowicie wyczerpana, uśmiecham się do swojej bezczelnej intymności. To jest to, co mnie omijało? Wiem, że to nie będzie ostatni raz. Mała różowa zostaje ze mną na stałe. To początek pięknej podróży.

Dodaj $12.00, aby otrzymać Darmowy prezent


